
Chrapanie a przyznawanie się do błędów i niedoskonałości
Chrapiesz?
Przyznaj się chrapiesz? Nie? Naprawdę?
Czy powiedziałeś kiedyś komu, że chrapie? Jaka była jego reakcja, natychmiastowa reakcja? Zaprzeczył. Na dodatek zaprzeczył z wielkim oburzeniem, że jak to on chrapie, nigdy w życiu. Spotkałeś się z taką reakcją?
Odpowiedź na stwierdzenie:
“Chrapiesz.”
jest natychmiastowa i niemal zawsze jednakowa. Oburzenie, niedowierzanie, zaprzeczanie. A czy ktoś słyszy, że chrapie? Są pojedyncze przypadki, kiedy człowiek chrapie tak głośno, że sam się obudzi, ale to naprawdę pojedyncze przypadki. Prędzej, od hałasu spowodowanego chrapaniem, obudzi się osoba śpiąca w drugim pokoju niż osoba, która chrapie.
Czemu ludzie zaprzeczają, że chrapią?
Ale czemu ludzie tak gorliwie zaprzeczają temu, że chrapią. Czemu zaprzeczają słowom osób najbliższych, bo przecież w jednym łóżku śpisz z osobami Ci najbliższymi.
Przyznanie się do chrapanie, to to samo co przyznanie się do popełnionego błędu. Do swojej niedoskonałości. Tego chyba nikt nie lubi, prawda?
W co wierzysz?
Wpajana już od dzieciństwa wiara, że nie należy:
- popełniać błędów,
- przyznawać się do niedoskonałości
powoduje, że mało kto przyzna się, że chrapie. Bo to jest równoznaczne z przyznaniem się do swojej niedoskonałości. Umniejszanie siebie. Podkopywanie wiary w siebie. Przecież JA jestem genialny, idealny, perfekcyjny i nie chce słyszeć niczego co by zaburzało ten obraz idealnego MNIE.
Czy zaprzeczanie jest dobre?
Czy to jest dobre? Czy dobre jest zaprzeczanie temu, że popełniłeś błąd, nie jesteś idealny — masz wady?
Dla Twojego ego na pewno, ale czy dla Ciebie jako człowieka też? Przemyśl to uważnie. Czy bycie ślepym na swoje błędy i niedoskonałości to najlepsze rozwiązanie?
Załóżmy sytuację, że popełniłeś błąd, może być mały. Przyznasz się do niego?
Zaprzeczanie, kiedy ktoś już wie, że popełniłeś błąd, wydaje się bezsensowne. Ale przecież nikt może nie wiedzieć. NIE. Nie ma takiej możliwości, żeby nikt nie wiedział. Zawsze wie przynajmniej 1 osoba — TY.
Przyznasz się przed sobą do błędu, do niedoskonałości? Moim zdaniem najtrudniej się przyznać przed samym sobą.
Przyznanie jest konieczne
Przyznanie się do błędu, do niedoskonałości jest konieczne do ich poprawienia i stania się lepszym.
Jeśli nie przyznasz się do błędu, to nie możesz go naprawić, bo przecież żadnego błędu, w Twoim umyśle, nie było.
Jeśli nie przyznasz się do swojej niedoskonałości, to nie możesz się poprawić, stać się lepszy. Przecież nie widzisz nic do poprawy. Wszystko jest doskonałe.
70% błędnych decyzji
Brain Tracy mówi, że średnio 70% naszych decyzji jest błędnych. Siedemdziesiąt procent. 7 na 10 decyzji średnio okazuje się błędne. To dlaczego niektórzy ludzie osiągają takie sukcesy? Może mylą się trochę mniej. Z tego co pamiętam Brain Tracy mówił, że Napoleon przegrał 50% bitew. Czy taka różnica sprawia, że potrafią osiągnąć więcej. Pewnie im pomaga, ale nie jest wystarczająca. To przyznanie się do błędu i możliwość jego naprawy, a przynajmniej złagodzenia skutków i wyciągnięcia nauki pozwala osiągać to czego pragniesz najbardziej.
Czy sukces jest dobrym nauczycielem?
Sukces to słaby nauczyciel. Mało uczy. Z porażki i błędów nauczysz się znacznie więcej. Dzięki temu osiągniesz największy sukces w swoim życiu. To pokonywanie kolejnych porażek prowadzi Cię do wielkości. Radze z porażkami i błędami sprawia, że stajesz się silniejszy.
Kogo będziesz bardziej szanował?
Jeszcze jedno. Jak myślisz, kogo będziesz bardziej szanował? Człowieka, który nie popełnia błędów, nie przyznaje się do nich, czy może takiego, który potrafi się przyznać do popełnionego błędu? Co wymaga więcej siły, więcej wiary w siebie? Zaprzeczanie czy przyznanie się?
Wierze, że jesteś silnym człowiekiem i masz siłę przyznać się do swoich błędów, naprawiać je i uczyć się z nich.